Jesień to najpiękniejsza karpiowa pora roku -cz. 1

Jesień jak wiadomo niesie za sobą niską temperaturę, oraz pewien dyskomfort jeśli odpowiednio wcześniej nie zadbamy o odpowiednie atrybuty związane z naszą zasiadką. Niektórzy karpiarze już dawno spakowali swój sprzęt na następny sezon, a dla niektórych jest to dopiero początek łowienia i dopiero teraz zaczną polowanie na największe okazy. Nie przypadkiem właśnie gdy temperatura wody waha się w granicach 10-12 stopni wybieramy odpowiednią strategię, miejsce oraz to co wrzucimy do wody aby zapolować na ryby, które nie brały przez cały sezon lub zwyczajnie omijały nasze przynęty poprzez różnorodność naturalnego pożywienia, które występuje w danym zbiorniku.

Jesień i początek zimy jest dla nas również doskonałym czasem, ponieważ jak wiadomo ryby schodzą w miejsca gdzie przezimują cały zimowy okres, a na wiosnę zostaną w tych miejscach do pierwszego ocieplenia wody. Dlatego warto wcześniej przy okazji np letnich zasiadek zapoznać się z danymi stanowiskami na których będziemy polować jesienią, gdzie mniej więcej będziemy nęci, a gdzie kłaść nasze zestawy. Dlaczego warto zrobić to wcześniej? Ponieważ jak wiadomo długie markerowanie, jak niepotrzebny hałas na wodzie znacznie utrudni nam łowienie. Karpie jesienią i wczesną zimą są mało aktywne i gdy w lecie potrafią w ciągu doby okrążyć kilka razy jezioro w poszukiwaniu pokarmu tak teraz, wychodzą z jam na żerowanie i są one zazwyczaj w dużej bliskości obok siebie. Również ryby płoszą się łatwiej więc jak w okresie letnim mogliśmy mieć brania w kilka godzin od ostatniej wrzuconej rakiety, tak teraz kluczem jest w jak najcichszy sposób podanie zestawów oraz przynęt.

Jesienne karpie

Zwolniony metabolizm oraz  naturalna ostrożność ryb w znacznym stopniu czynią karpia późną jesienią oraz zimą maszyną pracującą na oparach. Karpie nie tylko pobierają pokarm delikatniej, ale również nie zamiatają wszystkiego czego im się nasypie. Dobrze zbilansowane mixy, lekkostrawne oraz w małych ilościach dają pożądany efekt. Trzymamy się zasady mało ale konkretnie. I tutaj musimy idealnie ciasno kłaść swoje przynęty jak jak karmę, a z każdą dodatkowo wrzuconą rakietą nie tam gdzie miała lecieć zmniejszamy swoje szanse. I tutaj idealnie przy zasadzie mało ale konkretnie zadowoleni będą Ci, którzy za pomocą modeli RC oraz echosondy kładą swoje zestawy. Łatwo szybko i po cichu oraz z idealną precyzją mogą położyć zestaw dokładnie tam gdzie trzeba. Jak wiadomo elektronika nas wyręcza w XXI wieku ale w okresach drugiej połowy jesieni oraz zimą naprawdę ułatwia w zasadzie wszystko, jeśli nie znamy naszej miejscówki z wcześniejszych zasiadek.

Pamiętamy o zminiaturyzowaniu naszych przynęt w przypadku braku reakcji ryby na nasze wcześniejsze przynęty, odpowiednim zbalansowaniu oraz zmian np. ze sztywnych przyponów na miękkie. Dla tych którzy mają upatrzone swoje okazy, które zamieszkują dane partie jeziora, prowadzą statystyki oraz notują miejsca z których była złowiona dana ryba, będzie łatwiej zwiększyć szanse na swój udany połów. Większe okazy z czasem stają się terytorialne i z dużą częstotliwością są łowione z maksymalnie kilku stanowisk. Dzieje się tak wszędzie nie tylko na naszym łowisku. Oczywiście nie jest to reguła, bo niejednokrotnie ryba potrafi się całkowicie wyłączyć i przez kilkanaście miesięcy, a nawet kilka lat skutecznie omijać nasze zestawy. Na naszym testowym łowisku posiadamy ryby, które np. były łowione kilka lat wstecz a przez 2 lata nikomu nie udało się ich sprowokować.

I właśnie co rok jesień odkrywa karty. Na matach pojawiają się ryby, które ciężko było namierzyć w ostatnich kilku miesiącach. Prowadzą statystyki, zapisując jakie ryby biorą ,kiedy ,na co i gdzie łatwo po paru latach mieć realny obraz tego, co dzieje się pod wodą. Możemy planować, przypuszczać oraz mniej lub bardziej skupiać się na danych miejscówkach. Wiedza ta pozwoli nam wyselekcjonować miejsca mniej lub bardziej produktywne pod względem dużych ryb, na które polujemy. Wracając do tematu nęcenia i pamiętając o zasadzie mało ale konkretnie, proponujemy wrzucanie maksymalnie takiej ilości jaką jest w stanie zjeść karp na raz przy danej temperaturze wody. Niejednokrotnie mieliśmy brania po 12 godzinach, a po przetrzymaniu karpia w worku karp wydalał mniej więcej tyle ile wrzucaliśmy. Dlatego pamiętajmy o tym że dorzucić możemy zawsze, ale z wody już nie wyjmiemy nic jeśli przesadzimy z nęceniem. Wiadomo że każda woda jest inna, w każdej jest inna populacja białorybu jednakże ich aktywność również jest uzależniona od temperatury.

Ważnym aspektem o którym niewielu karpiarzy nie wie lub nie zdaje sobie sprawy jest to, że karpie potrafią zimować lub przebywać w miejscach gdzie woda łamie się niemal o pół stopnia. Testy, które przeprowadzaliśmy na naszej testowej wodzie tylko potwierdziły nasze przypuszczenia. Dwa niemalże identyczne miejsca, w których dzieją się odwrotne rzeczy. W jednym miejscu karpie zimują lub przebywają  i co ciekawe również dają się łowić, a w drugim sytuacja staje się wręcz odwrotna. Wszystko dzieje się  poprzez ukształtowanie dna, wiejący wiatr od strony nawietrznej zbiornika, a z kolei możliwość odstania wody przy dnie tworząc ją o ułamek stopnia cieplejszą. Jak widzicie aspektów wyboru jesiennych miejscówek jest wiele. Mogą nimi być miejsca gdzie przewidujemy, lub wiemy że z nich wcześniej były łowione duże ryby. Dla innych będzie to wybór pod kątem łatwości dostępu do miejscówki, łowienia na bliskich dystansach, komfortu na brzegu itd. Inni postawią na swoją sprawdzoną strategię dzięki której nigdy nie wracają o przysłowiowym kiju. Ilu karpiarzy tyle teorii ale jedno jest pewne, przebywając nad wodą nauczymy się najwięcej. Kontakt z woda jest najważniejszy, czytanie jej, obserwacja jak również własne eksperymentowanie. Dlatego koniec teorii :) Nie pozostaje nam nic innego jak spakowanie karpiowych klamotów i szykowanie się do kolejnej zasiadki.

Do zobaczenia nad wodą !!!!!!!!!

Ostatnie wpisy